Kosmetyczne hity 2018 roku

01_04_11_upd

Nope, to nie jest błąd w tytule! Dziś cofamy się aż o dwa lata, by z tej odległej perspektywy spojrzeć raz jeszcze na moje kosmetyczne hity 2018 roku. Rok temu szykując ulubieńców 2018 roku nie miałam  bloga i, będąc ograniczona ilością znaków na Instagramie, przygotowałam po prostu enigmatyczną listę kosmetyków, które chciałam uhonorować. Znalazło się tam 45 produktów podzielonych na 10 kategorii. Dziś, szykując wpisy o ulubieńcach 2019 roku, postanowiłam odgrzać kotlety sprzed dwóch lat, bo część z nich, mimo że stara, nadal jest jara. Nadal zdarza mi się do nich wracać, niektóre wciąż dzierżą w swoich kategoriach palmę pierwszeństwa.

gwiazki

Wśród preparatów do demakijażu wyróżniłam dwa olejki: Resibo i śliwkę z morelą Iossi oraz jeden płyn micelarny, czyli esencję rumiankową z Polnego Warkocza. Już w tamtym roku oleje dominowały u mnie jako środki do demakijażu i z czasem nic się w tym zakresie nie zmieniło. W 2019 poznałam nowe, fajne olejki, ale w temacie płynów micelarnych nic do tej pory Polnego Warkocza nie przebiło. 

 

Myjadła, które w 2018 skradły moje serce to mangosowy żel Alkemie Rinse&Shine, odświeżający Avalon Intense Defense z witaminą C oraz enzymatyczny żel z fioletowej linii Vianka. Ten ostatni długo był najtańszym produktem do mycia twarzy, jaki mogłam polecić. W 2019 roku odkryłam jednak inny, duuużo tańszy żel – tak tani, że ten pułap trudno już będzie przebić. Po długim okresie poszukiwań znalazłam też swoją idealną piankę do mycia twarzy. 

Ulubionymi peelingami do twarzy w 2018 roku zostały Acure Organics Brilliantly Brightening Facial Scrub oraz peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych z E-naturalne. Pierwszy był prezentem, którego niestety w Polsce kupić nie można, a tropikalny z E-naturalne to wciąż absolutnie najlepszy peeling enzymatyczny, jaki miałam, a miałam ich w międzyczasie sporo. Żaden inny enzymatyczny peeling nie może się z nim równać, ale to nie znaczy, że w 2019 roku nie poznałam godnych uwagi peelingów do twarzy! Będę miała dla Was ciekawe propozycje peelingów z kwasami. 

01_04_17_upd

No, a skoro już demakijaż zrobiony, dziób umyty i nawet z speelingowany, to aż się prosi albo nałożyć maseczkę albo przystąpić do pielęgnacji. A jak pielęgnacja, to zacznijmy od serum. W 2018 wyróżniłam trzy: Alkemie Wonderful Glow, Beloved serum rewitalizujące, oraz Avebio serum liftingujące. Avebio nie jest już, zdaje się, dostępne i bardzo szkoda. Za to w 2019 moje uwielbienie dla serum Alkemie i Beloved rosło nadal, tylko zmieniłam obiekty westchnień.

Po serum u mnie leci krem i 2018 należał do czterech produktów: intensywnie nawilżającej Bemy, Aksamitnej Róży Iossi,  Garden Roses Make Me Bio oraz maści konopnej Majru. Maść ta właściwie nie bardzo pasuje do kategorii kremu, bo to raczej produkt do doraźnego stosowania. Niemniej, prześwietny! Wśród pozostałych nominowanych szczególne miejsce w moim sercu do dziś zajmuje Bema. Zresztą o tej marce jeszcze nie raz tu przeczytacie. 

Cofnijmy się teraz do maseczek do twarzy. Na tym polu w ciągu minionego roku zaszły spore zmiany. W 2018 ukochałam sobie:  Whamisę, wersję anti-anging z Oragid, De La Mer i La Noce z ChicChiq oraz maskę enzymatyczną Avebio. Ostatnia podzieliła smutny los serum liftingującego z tej samej marki i wypadła z obiegu. Maski ChicChiq to wciąż najlepsze maski algowe, jakich używałam, ale rok 2019 zdecydowanie upłynął mi pod znakiem innego typu maseczek, czyli płatów. Poznałam absolutnie fantastyczne polskie cudo, które zdeklasowało i płaty z Whamisy i z Orgaid. 

gwiazki

Pielęgnacja okolic oczu to mój mały konik i zawsze mam na ten obszar osobne kosmetyki. W 2018 uznałam za stosowne zwrócić szczególną uwagę na koktajl witaminowy Iossi, trzy kremy pod oczy: Beloved mango z papają, Alkemie Better Than Botox i Trawiaste oraz płatki Skin 79 Golden Snail Intensive Essence Gel Eye Patch. Koktajlu Iossi używałam jako serum. Jest to kompozycja olejowa i lepszego serum pod oczy o takiej formule w 2019 roku nie poznałam. Krem z Trawiaste, który miałam na myśli wtedy w 2018 roku, został wycofany i zastąpiony innym, o którym zdania nie mam, bo nie miałam okazji przetestować. Natomiast poszukiwania fajnych płatków/ maseczek pod oczy nadal trwają. Niestety, rok 2019, mimo kilku prób, nie przyniósł w tym zakresie żadnych sukcesów. A po te płatki ze Skin79 już bym dzisiaj nie sięgnęła ze względu na to, że stałam się bardziej restrykcyjna w zakresie dobierania składów. 

gwiazki

I tak dobrnęliśmy do końca ulubieńców 2018 roku w zakresie pielęgnacji twarzy. Przejdźmy do ciała. W 2018 wyróżniłam w tej kategorii siedem kosmetyków: mydła w kostce z Republiki Mydła, peeling Mokka Fresh&Natural, peelingi kawowe z Biolove i z Efektimy, kojący balsam do ciała Sylveco, balsam mango z chią Hagi oraz żurawinowy balsam Mokosh.  Z ręką na sercu – jestem mocno przekonana, że w 2019 roku choć raz wróciłam do każdego z tych produktów.

gwiazki

Powroty, choć już nie tak masowe, zaliczałam też w kategorii włosowej. W 2018 wśród ulubieńców roku znalazło się osiem kosmetyków do włosów. Trzy szampony – kokosowy Dessert Essence, Alterra z papają  i Naturativ Volume&Shine. Trzy maski – papaja Hair Food Garniera, kokos z glinką Anwen i balsam do włosów tłustych równowaga i objętość Natura Siberica. Oraz dwa ekstrasy – tonik do włosów Orientany i peeling do skóry głowy Vianka. Do peelingu i toniku powracałam wielokrotnie. Tonik, czyli ściśle rzecz biorąc wcierka od włosów, dopiero niedawno spotkał rywala, który go zdeklasował. Ale to odkrycie tak last minute, że, jeśli chodzi o ulubieńców roku, będzie mogło zostać uwzględnione dopiero w 2020! W temacie szamponów i masek – wracałam do Alterry czy do Anwen, ale w 2019 roku poznałam  w obu tych kategoriach inne, świetne perełki. 

gwiazki

I tu zamyka się lista 10 kategorii, na jakie podzieliłam moich ulubieńców 2018 roku. Gdzieś poza kategoriami hulało sobie jeszcze sześć produktów, których wspaniałością bardzo chciałam podzielić się ze światem. Aksamitny krem do stóp Zielone Labolatorium – niepokonany w 2019 roku, choć przyznaję, że wiele w tym zakresie nie testowałam, bo za smarowaniem stóp średnio przepadam i robię to tylko z konieczności. Krem do rąk Orientana ze śluzem ślimaka – bardzo dobry, nadal moje top 3 kremów do rąk, ale…. w 2019 roku poznałam absolutny hicior w kwestii pielęgnacji dłoni… absolutny hicior! Będzie o nim potem! Żel różany Aromatica – ooo, to było bardzo świetne coś, typowy humektant i doskonała alternatywa dla żeli aloeosowych. I… niestety kolejny produkt z ulubieńców 2018, którego już nie można kupić.

 

01_04_5_upd

 

Hydrolat z białej róży Alteya Organics – nadal twierdzę, że to hydrolatowe odkrycie mojego życia. Tonik do twarzy Bema – mówiłam, że ta marka jeszcze będzie się przewijała? Zazwyczaj używam do tonizacji hydrolatów a Bema to jeden z naprawdę nielicznych toników, jaki mnie sobą zainteresował. I last but not least Madara Plant Stem Cell SPF 30 – filtrów nie lubię testować podobnie jak kremów do stóp. Uczepiłam się więc tej Madary i w temacie filtrów w 2019 nie mam nic nowego do pokazania. 

 

01_04_18_upd
 
Na marginesie zachwycania się, piania i słodzenia oraz dla zachowania zdrowej równowagi w 2018 roku wyróżniłam też trzy osobiste buble, które mnie szczególnie wybitnie rozczarowały. Ten mało zaszczytny tytuł otrzymała peel-maseczka Owocowe Podróże z Mydlostacji, hydrokuracja z kurkumą Orientany oraz szampon Bionigree. Nadal pamiętam smutne doznania kosmetyczne, jakie te produkty mi zapewniły i wzdragam się na myśl o nich!
gwiazki
Z perspektywy czasu – jestem zadowolona ze swoich wyborów i muszę stwierdzić, że, jak mieliście okazję przeczytać, nie tylko, że niewiele bym dziś zmodyfikowała, ale niektóre kosmetyki bardzo umocniły się na pozycjach moich faworytów. Przetrwały próbę czasu i nawał testów. A najważniejsze jest to, że je nadal pamiętam. Przychodzą mi na myśl, gdy ktoś prosi o polecenie czegoś. Wywołują miłe uczucie ciepełka, gdy wpadną w oko w czasie scrollowania sklepów internetowych. Są przyczyną wesołych salt w serduszku, gdy ktoś inny je chwali. Tak, bez dwóch zdań powinny znaleźć się tam, gdzie się znalazły. Mam nadzieję, że za rok powiem to samo o tegorocznych ulubieńcach.

POPULARNE POSTY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You cannot copy content of this page
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.