You cannot copy content of this page

Kwas hialuronowy: teoria

Jestem wielką fanką i orędowniczką kwasu hialuronowego. Gdyby można było zostać ambasadorem surowca kosmetycznego, mogłabym zostać ambasadorką kwasu hialuronowego! Pisałam już o tym w artykule pt. Jak zacząć przygodę z naturalną pielęgnacją? Uważam, że jednym z pierwszych kroków, jakie warto zrobić na tej drodze, jest właśnie zaprzyjaźnienie się z kwasem hialuronowym. A właściwie z żelem, ale o tym później.

gwiazki
Czym jest i gdzie jest?

Wiem, że wiele z Was słysząc słowo kwas, wyobraża sobie żrącą i niebezpieczną ciecz. Kwas hialuronowy jest jednak inny. Chemicznie rzecz biorąc nie jest kwasem tylko cukrem złożonym. To substancja biozgodna, który naturalnie występuje w organizmie człowieka – we wszystkich tkankach i płynach ustrojowych, w prawie wszystkich organach, a także w krwi i moczu. Duża ilość kwasu hialuronowego znajduje się w mięśniach, w chrząstkach, w mazi stawowej, w ciałku szklistym oka, a także w pępowinie.

Jednak aż ponad połowa całego kwasu, który występuje w organizmie człowieka, znajduje się w skórze. Kwas jest jednym z jej najważniejszych składników. Produkowany jest przez komórki skóry właściwej, gdzie wraz z kolagenem i elastyną tworzy system podporowy. Szacuje się, że w ludzkiej skórze właściwej jest 200-500 mg/ml kwasu hialuronowego, a w naskórku 100 mg/ml.

To, że kwas hialuronowy jest biozgodny, dla użytkownika oznacza w praktyce, że surowiec ten nie będzie podrażniał, alergizował, zapychał ani wywoływał innych niepożądanych reakcji. Jeśli macie skórę skłonną do zapychania się, to warto spróbować z kwasem, bo prawdopodobieństwo, że zapcha, jest znikome, a za to nawilży – tego każda skóra potrzebuje, tak, tłusta też! Kwas hialuronowy jest substancją bezpieczną, można stosować go cały rok, nie złuszcza, nie wymaga wdrażania specjalnej ochrony przeciwsłonecznej. Można stosować go w każdym wieku i na każdym typie cery, można pod oczy, można na włosy. Oczywiście, mam tu na myśli czysty kwas hialuronowy.

Co robi?

Kwas hialuronowy pełni wiele ważnych funkcji. Wiąże i zatrzymuje wodę ( jedna cząsteczka kwasu jest w stanie związać 250 cząsteczek wody), a co za tym idzie uelastycznia skórę, ujędrnia, wygładza, napina, dodaje jej sprężystości i zapobiega powstawaniu zmarszczek. Z wiekiem ilość kwasu maleje i to jest główna przyczyna tego, że skóra zaczyna się marszczyć. Skóra 60 – letniego człowieka zawiera tylko 20% początkowej ilości kwasu hialuronowego. Więc systematycznie stosowanie kwasu to jedno z najlepszych prewencyjnych działań anti-aging.

Ponadto, kwas hialuronowy zwiększa przenikanie innych składników aktywnych w głąb skóry, ponieważ powoduje, że korneocyty, czyli martwe komórki zlokalizowane w warstwie rogowej naskórka, pęcznieją i rozsuwają się, dzięki czemu tworzą przestrzeń umożliwiającą przedostanie się substancji do głębszych warstw skóry. Dlatego stosowanie kwasu jako pierwszego etapu pielęgnacji ma sens! O stosowaniu kwasu będzie jeszcze szerzej w dalszej części artykułu.

Kwas hialuronowy ma także właściwości przeciwzapalne, łagodzące i wspomagające regenerację. W bardzo dużym stężeniu występuje w skórze noworodków i dzieci, dlatego rany goją im się bezbliznowo.

gwiazki
Jaki kwas kupić?

Czysty kwas hialuronowy występuje w formie proszku i można kupić go na stronach z surowcami i półproduktami kosmetycznymi. Bardziej popularne są kwasy hialuronowe w formie żeli – jest to więc kwas już rozpuszczony w wodzie i zakonserwowany, gotowy do użytku. Taki żel jest bezbarwny i bezzapachowy ( chyba, że jakiś producent pokusiłby się o dodanie substancji zapachowej do żelu hialuronowego, ale na razie czegoś takiego nie widziałam ), mniej lub bardziej gęsty – to zależy, od stężenia kwasu w żelu i o tym za chwilę.

Patrząc na żele trzeba zachować czujność, bo zastosowane konserwanty mogą być mniej lub bardziej bezpieczne a i bywa, że żele hialuronowe są jeszcze wzbogacane innymi substancjami. Jeśli taki żel hialuronowy wywołuje podrażnienie, to warto przyjrzeć się składowi INCI i ustalić, który dodatek powoduje tę negatywną reakcję. Bo, jak już wspomnieliśmy, raczej nie sam kwas. W drugiej części tego artykułu znajdziecie przegląd gotowych żeli hialuronowych, które, według mnie, mają dobre składy i są godne uwagi.

A skład INCI żelu hialuronowego nie powinien być długi. Na pewno znajdzie się tam woda ( Aqua ), oczywiście kwas ( Sodium Hiauluronate, Hialuronic Acid ) oraz konserwanty. Tu trudno podać listę konkretnych konserwantów, bo ich wybór jest spory. Przykładowe, które ja najczęściej widuję i uważam za dobre i bezpieczne to: Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Dehydroacetic Acid, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate.

Trochę o procentach…

Będąc w temacie żeli, trzeba koniecznie wspomnieć o %. Procentowe oznaczenia na opakowaniu informują, w jakim stężeniu występuje czysty kwas w danym roztworze. Najpopularniejsze stężenia to 1%, 3% lub 5%. I wcale nie jest tak, że trzeba od razu rzucać się z motyką na słonce i łapać za 5%. Wręcz przeciwnie, polecam zacząć od 1%, zobaczyć jak skóra się z tym czuje i, ewentualnie, systematycznie zwiększać sobie dawkę. Ja przez lata głównie używałam 3%, teraz testuje 5% i na pewno dam znać na Instagramie, jak to porównanie wypada w dłuższej perspektywie.

Wybierając żel hialuronowy trzeba też pamiętać, że im wyższe stężenie, tym preparat będzie gęstszy. Jest naprawdę duża różnica w gęstości między 1 a 5%. Bezpośrednio przekłada się to komfort użytkowania. Po pierwsze żel 5% tworzy już wyczuwalną warstwę na skórze i zdecydowanie nie spisze się pod makijaż. Zresztą, akurat u mnie nawet 1% nie sprawdza się pod makijaż, dlatego stosuje kwas tylko w wieczornej pielęgnacji. Ale o tym, jak stosuje kwas, będę pisała jeszcze później.

Po drugie – żele są często zapakowane w opakowania z pipetami. O ile 1% aplikuje się dość łatwo, o tyle 5% potrafi się naprawdę ciężko zasysać i mozolnie przeciskać. Co w praktyce oznacza, że trzeba go dosłownie wygrzebywać. Nieraz tłuc w dno opakowania, by wydobyć produkt, a i ścieka on bardzo powoli i wydostaje się go więcej niż byśmy chcieli. A potem trzeba jeszcze odczekać z zamknięciem buteleczki, żeby produkt osiadł, bo inaczej przy wkładaniu pipety wszystko wylewa się bokami. Dlatego uważam, że przy wyższych stężeniach żeli hialuronowych pipeta nie jest najwygodniejszym rozwiązaniem.

Wielkość ma znaczenie!

Kiedy stoimy przed decyzją, na który konkretnie żel hialuronowy się zdecydować, łatwo jest ustalić, jakie ma stężenie, bo zwykle jest ono napisane czarno na białym na opakowaniu. Trudniej jest ustalić, jakiej wielkości są cząsteczki kwasu w danym żelu. Tu już trzeba pogrzebać na stronach sprzedawców, bo nie zawsze taka informacja widnieje bezpośrednio na opakowaniu. A pogrzebać warto, bo jest to informacja bardzo istotna z punktu widzenia użytkownika. Wielkość cząsteczek decyduje o tym, jakiego działania możemy się po danym żelu spodziewać.

I tak wyróżniamy kwas wielkocząsteczkowy ( HMW – high molecular weight o wielkości cząsteczek powyżej 1 miliona Da), który działa na powierzchni naskórka. Małocząsteczkowy ( LMW – low molecular weight o wielkości cząsteczek 100.000 – 400.000 Da), który przenika do górnych warstw naskórka oraz ultramałocząsteczkowy ( ULMW – ultra low molecular weight o wielkości cząsteczek poniżej 10.000 Da, w niektórych wypadkach nawet 3000-5000 Da), który wnika do głębszych warstw naskórka, a ten o mniejszych cząsteczkach potrafi dotrzeć nawet do granicy naskórka i skóry właściwej. Jak widać, działa tu logiczna zasada – im mniejsza cząsteczka, tym większe możliwości penetracji.

Czy to oznacza, że któraś wielkość jest lepsza, a któraś gorsza? Nie powiedziałabym. Każda ma swoje korzyści, a wszystko zależy od tego, czego oczekujemy. Trzeba jednak cały czas mieć mieć świadomość, że nawet te najmniejsze, ultramałe cząsteczki kwasu, nie przenikają do głębszych warstw skóry. Zdrowa skóra przepuszcza cząsteczki o masie nie większej niż 3.000 Da a kosmetyczne żele hialuronowe działają na poziomie naskórka. Warto o tym pamiętać – żel hialuronowy to nadal tylko kosmetyk, a nie żadne magicznie cudo i magicznych cudów, które czasem producenci obiecują, nie zdziała.

Jeśli chcemy miksować korzyści, na rynku można znaleźć podwójne i potrójne żele hialuronowe. To określenia oznacza właśnie, jakiej wielkości cząsteczki występują w danym żelu. I znów, na logikę – w podwójnym żelu będą występowały dwie wielkości cząsteczek ( w tym wypadku dla pełnego obrazu, trzeba jeszcze ustalić, które to wielkości ), w potrójnym – wszystkie trzy, czyli mamy tu pełen serwis. Koniecznie trzeba pamiętać, że stężenie kwasu określane procentowo ( 1%, 3%, 5%) oraz wielkość cząsteczek, to dwie odrębne kwestie.

Skąd jest pozyskiwany?

Kwas hialuronowy naturalnie występuje u wszystkich kręgowców oraz u bakterii, nie jest natomiast produkowany przez rośliny. Po raz pierwszy został wyodrębniony przez Karla Meyera w 1934 roku z ciała szklistego wołu. Potem pozyskiwany był z grzebieni kogucich czy skóry i gałek ocznych rekinów. Tkanki o największej zawartości kwasu hialuronowego to grzebienie kogucie – 7500 mg/ml. W takim procesie pozyskiwania kwasu hialuronowego ze źródeł zwierzęcych otrzymuje się głównie kwas wielkocząsteczkowy o wielkości cząsteczek od kilkuset tysięcy Da do około 2,5 miliona Da.

Wadą takiej metody pozyskiwania kwasu jest to, że może on być zanieczyszczony i może wywoływać alergie. Dlatego kwas pochodzenia odzwierzęcego musi być poddawany wieloetapowym procesom oczyszczania, a i to nie gwarantuje jego pełnego bezpieczeństwa. Z tego powodu nauka poszukuje alternatywnych metod otrzymania kwasu hialuronowego.

Jedną z nich jest wyizolowywanie kwasu z odpowiednich, hodowanych w tym celu szczepów bakterii, które poddawane są fermentacji. Pozyskiwanie kwasu z bakterii pozwala otrzymać kwas zgodny ze strukturą kwasu, który naturalnie występuje w ludzkim organizmie, ponieważ ten kwas, który stanowi składnik ściany komórkowej bakterii, ma praktycznie identyczną budowę, co kwas występujący u człowieka.

gwiazki
Jak stosuję?

Kwas hialuronowy stanowi podstawę mojej pielęgnacji i traktuję go jako nawilżającą bazę dla skóry. Ponieważ rano ograniczam liczbę kosmetyków do absolutnie niezbędnego mi minimium ( tonik, krem do twarzy i krem pod oczy), a główny trzon mojej pielęgnacji stanowią rytuały wieczorne, kwas hialuronowy stosuję właśnie wieczorami.

Używam kwasów w formie żeli. Aplikuję codziennie, jako jako pierwszy krok po oczyszczeniu i stonizowaniu twarzy. Nakładam na skórę jeszcze lekko wilgotną od toniku. Potem lecę dalej ze swoją wieloetapową pielęgnacją. To jest bardzo ważne, żeby było jakieś potem! Żeby nie zostawiać żelu hialuronowego samego sobie na skórze, bo wtedy osiągnie się efekty odwrotne do zamierzonych. Na żel zawsze trzeba zaaplikować serum/krem/olej/olejek, żeby zamknąć nawilżenie w skórze.

Zamiast nakładać produkty warstwowo, tak jak to robię, można też wymieszać w zagłębieniu dłoni odrobinę kwasu z serum/kremem/olejem/olejkiem i taką gotową mieszankę zaaplikować na skórę. Ja wolę robić to warstwowo, tak jest mi po prostu wygodniej, ale to po prostu kwestia indywidualnych preferencji. Obie metody są dobre i trudno mi powiedzieć, żeby któraś była lepsza czy bardziej skuteczna.

Oczywiście, nie trzeba od razu wdrażać całej wieloetapowej pielęgnacji, aby móc stosować żel hialuronowy. Można używać go tylko w połączeniu z kremem albo tylko w połączeniu z olejem. Co kto lubi, jak kto woli. Dlatego piszę z serum/kremem/olejem/olejkiem, bo to już zależy od Was, co tam sobie wybierzecie. Nie trzeba też stosować kwasu regularnie czy codziennie, jeśli nie czujecie takiej potrzeby. W drugą stronę – można nawet i dwa razy dziennie. To zależy od tego, co Wasza skóra lubi, czego potrzebuje i jaką macie pielęgnację.

Jeżeli po zastosowaniu żelu hialuronowego, produkt zaczyna się rolować i/lub skóra jest nieprzyjemnie ściągnięta, to… nie, to nie znaczy, że kwas hialuronowy jest nie dla Ciebie! To znaczy, że albo aplikujesz za dużo żelu albo zapominasz o nałożeniu serum/kremu/oleju/olejku albo za długo czekasz z nałożeniem serum/kremu/oleju/olejku albo wybrałaś żel o zbyt dużym dla Ciebie stężeniu kwasu albo Twój żel zawiera jakieś dodatki, które powodują negatywną rekację .

Poza stosowaniem żelu hialuronowego bezpośrednio na skórę twarzy, używam go jeszcze jako dodatku do domowych maseczek z glinkami oraz jako podkładu pod olejowanie włosów. W tej ostatniej roli wykorzystuję go stosunkowo rzadko, bo jednak częściej sięgam po żel aloesowy. Ale jeśli np. macie na aloes alergię, to żel hialuronowy na włosy sprawdzi się równie dobrze.

gwiazki

I to tyle, jeśli chodzi o teorię. Jeśli interesują Was konkretne produkty, które polecam, to taki przegląd znajdziecie w drugiej części tego artykułu pt. Kwas hialuronowy: praktyka.

POPULARNE POSTY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.